Nazwanie tego „dworkiem” to jak powiedzieć supermarket na żabkę. Niby można, ale nie zgadza się ani rozmiar, ani asortyment. Zdjęcia ze strony należy podzielić przez 2, a później jeszcze kolejne 2 żeby wyobrazić sobie rozmiar. Zwykła stara waląca się chatka. Połowa ceny to maks wartości. I nie otwierało się okno w pokoju, co bywa przeszkodą jak śmierdzi stęchlizną i jest duszno. Starszy pan z recepcji pracuje za karę i od wejścia zniechęcił nas do miejsca